Stoję u progu Nowego Roku. Jeszcze żyję starymi dniami, chwilami minionych wydarzeń, z zamyśleniem sięgam pamięcią do wcześniejszych miesięcy. Tyle się działo… Tak wiele trudnych i ciężkich dni i nocy, tak wiele radosnych poranków i wieczorów. Zegar jakby szybciej wybijał kolejne godziny, minuty, sekundy. Rok jakby szybciej minął niż wszystkie poprzednie.

Usłyszałam w homilii noworocznej piękne słowa o darowanych mi przez Boga nowych 365 dniach, o dniach, które są wspaniałym prezentem, niezasłużonym, niewypracowanym, a prezentem wypływającym z miłości. Ile chwil z tych ofiarowanych dni poświęcę Panu Bogu? Ile otrzymanego czasu ofiaruję na wspólne spotkania? To Bóg mi daje czas. A ja im lepiej staram się nim zarządzać, tym mam go mniej, im częściej go pilnuję, tym trudniej mi ze wszystkim zdążyć.

Przełom roku to dobry czas na podsumowanie, na rachunek sumienia z minionych dni, tygodni, miesięcy. Warto spojrzeć za siebie z dystansem. Warto poświęcić chwilę na konstruktywną refleksję, na analizę zapisanych kartek kalendarza i również tych niezapisanych, które być może zagubiły się w codzienności i odeszły bez znaczenia do przeszłości. Bilans roku poprzedniego jest przecież bilansem otwarcia nowego czasu. W Nowy Rok wchodzę z całym bagażem doświadczeń, sukcesów i porażek, słabych i mocnych stron. I tylko ode mnie zależy jak spożytkuję otrzymany czas, jak przeżyję ofiarowane dni, co będzie dla mnie priorytetem.

Stoję dzisiaj u progu Nowego Roku i dziękuję Panu Bogu za minione miesiące, za to, że przez cały ten czas prowadził mnie za rękę, mimo tego, iż nieraz z całych sił się wyrywałam, bo chciałam sama, po swojemu… Dziękuję za dar szarej codzienności, w której każdy dzień okazywał się wyjątkowy w swoim istnieniu. Dziękuję za spotkanych ludzi, z których każdy stawał się Bożym darem dla mnie. Dziękuję za przeróżne doświadczenia, które prostowały moją drogę do zbawienia. Dziękuję Bogu, że stał obok mnie, zwłaszcza wtedy, gdy czułam się przeraźliwie samotna i opuszczona. Dziękuję za każdą otrzymaną chwilę, którą odmierzył mi zegar życia.

Przede mną nowy dzień, nowy tydzień, nowy miesiąc, nowy rok. Otrzymałam nowy czas do przeżycia, nowe chwile do wykorzystania. Niech staną się one spotkaniem z  Panem Bogiem. Tego pragnę i tego życzę sobie oraz wszystkim wokół.