Co czuła Miriam, młoda dziewczyna, gdy Anioł stanął przed nią z propozycją macierzyństwa? Czy bała się niewiadomego? Czy zastanawiała się, że to jedno „tak” zmieni całe jej życie, zagmatwa je, utrudni, pokrzyżuje plany. Czy wątpiła w prawdziwość słów Boga?

Co ja bym czuła w podobnej sytuacji? Czy umiałabym, jak Miriam, bez wahania pójść ścieżką wskazaną przez Pana?

Nie jestem odważna, nie jestem święta. W moim sercu mieszka niepokój i ciągłe niedowierzanie, że Bóg przychodzie, że jest cały czas ze mną, że mnie prowadzi. Ciągle wątpię w Jego obecność i miłość. Nie potrafię bezgranicznie zaufać i swoim „tak” zbliżać się do Niego. Notorycznie uciekam przed Jego głosem, aby nie rezygnować z bezpiecznej przystani i wygodnego życia. Boję się zmian i nowych wyzwań, zwłaszcza takich, które wymagają zaparcia się siebie, pójścia w nieznane.

Maryjo, Ty, która się nie wahałaś, naucz mnie mówić „tak”, bądź dla mnie wzorem pokory i poświęcenia, uwolnij mnie od egoizmu życia codziennego i leniwego wygodnictwa, dodaj mi odwagi do przyjęcia Bożego Słowa, pokaż, jak słuchać, by usłyszeć i patrzeć, by zobaczyć.

Powiedz, jak prawdziwie kochać, by służyć.