Pragnę trwać przy Tobie

całe życie,

chociaż chwilę.

Pragnę przytulić się do Twoich ran

i obmyć je swoimi łzami,

osuszyć włosami,

chociaż trochę.

Pragnę iść z Tobą

przed siebie,

w Tobie wiadomym kierunku,

chociaż kawałek.

Proszę Cię zawołaj mnie,

przytul,

poprowadź,

gdy brakuje sił, odwagi i wytrwałości…

Moje serce, jak zeschnięty jesienny liść

czeka na Twój podmuch,

aby ulecieć w przestworza,

z dala od listopadowej słoty.